Strona główna » Wiedza » Sprawy samorządowe » Informatyk w urzędzie nie wystarczy do wdrożenia RODO

Informatyk w urzędzie nie wystarczy do wdrożenia RODO

06.04.18

Jeśli ktoś uważa, że wdroży w urzędzie wynikające z unijnego rozporządzenia standardy bo ma informatyka, jest w błędzie - twierdzi radca prawny Marlena Sakowska-Baryła.  I dodaje, że niezbędne do tego minimum to także prawnik i osoba znająca organizację i działność instytucji.

articleImage: Informatyk w urzędzie nie wystarczy do wdrożenia RODO fot. Thinkstock

Jak mówiła ekspertka z SBC Kancelarii Radców Prawnych Sp.p. podczas zorganizowanego w piątek przez Wolters Kluwer Polska Kongresu RODO, wielu jej klientów ze sfery administracji publicznej jest przekonanych, że RODO mają wdrożone, bo mają w urzędzie informatyka.

Czytaj: Ustawa o ochronie danych idzie do Sejmu>>

- Mamy informatyka, a te przepisy dotyczą danych, więc informatyk wie, co z nimi robić, bo przecież tyle lat się tym zajmował - stwierdzają niektórzy szefowie urzędów. A M. Sakowska-Baryła komentuje, że tak na pewno się nie da. - Tak to nie będzie wyglądało - mówi. I wyjaśnia, że po pierwsze dlatego, że może się okazać, że stosowane przez tego informatyka algorytmy nie są adekwatne do nowych przepisów. Ale też taki informatyk może nie być zainteresowany dogłębnym studiowaniem przepisów rozporządzenia. A po drugie, jak zaznacza ekspertka, jest to duża praca organizacyjna.

Czytaj: Urzędy muszą oszacować ryzyka dla ochrony danych>>

- Takim "złotym" zespołem z punktu widzenia wdrażania RODO jest grupa składająca się z osoby orientującej się w organizacji jednostki, która wie gdzie i co się odbywa, z informatyka i z prawnika, który zna się na ochronie danych osobowych - mówi mec. Sakowska-Baryła. I zaznacza, że to powinien być prawnik posiadający kompetencje z tej dziedziny. Jak obrazowo wyjaśniała, z prawnikami jest jak z lekarzami, gdzie poszczególnymi schorzeniami zajmują się specjaliści. Sugerowała więc, że lepiej nie uznawać za wystarczające nadzorowanie tych działań przez prawnika "znającego się na wszystkim". - Prawo ochrony danych osobowych to skomplikowana i specyficzna dziedzina, wymagająca specjalistycznej wiedzy - mówiła.

Jej zdaniem błąd popełniają też te instytucje, które uważają, że poradzą sobie ze stosowaniem nowych regulacji bo mają radcę prawnego. - Mogą się zawieść, bo taki radca, który specjalizuje się w obsłudze podstawowej działalności merytorycznej urzędu czy instytucji, może mieć problemy z interpretacją i stosowaniem tych specyficznych przepisów - mówiła Marlena Sakowska-Baryła. - Nie znamy się na wszystkim - dodała radca prawny. I sugerowała, że lepiej korzystać w tym zakresie ze wsparcia prawników specjalizujących się w prawie ochrony danych osobowych.

Skomentowano 0 razy
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

Zapisz się na newsletter
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE