Strona główna » Wiadomości » Aktualności » Kosiniak-Kamysz: miejscem do współpracy opozycji są kandydaci na wójtów, burmistrzów, prezydentów

Kosiniak-Kamysz: miejscem do współpracy opozycji są kandydaci na wójtów, burmistrzów, prezydentów

11.10.17

Niezależnie od tego, czy będzie zmiana ordynacji, miejscem do współpracy opozycji są wspólni kandydaci na wójtów, burmistrzów i prezydentów - podkreślił szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Jego zdaniem, wojna między PO a Nowoczesną jest destrukcyjna dla jedności partii opozycyjnych.

articleImage: Kosiniak-Kamysz: miejscem do współpracy opozycji są kandydaci na wójtów, burmistrzów, prezydentów fot. Thinkstock

Według nieoficjalnych informacji PAP, ordynacja wyborcza ma zostać zmieniona. Projekt już jest, ale temat "ruszy" po reformie wymiaru sprawiedliwości. To jest korekta ogólnych zasad - taką informację, według rozmówców PAP, przekazał w poniedziałek prezes PiS Jarosław Kaczyński uczestnikom trzeciego z serii czterech spotkań z posłami PiS. Wzięli w nim udział m.in. posłowie z Mazowsza, Podlasia i Lubelszczyzny.

Jedną z komentowanych w mediach ewentualnych zmian w ordynacji jest likwidacja drugiej tury w wyborach na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Kosiniak-Kamysz w środę w TOK FM ocenił, że mandat kandydata wybranego tylko w jednej turze mógłby być "bardzo słaby" i "podważany".

Pytany, czy taka reforma spowodowałaby koncentrację opozycji, odparł: "Uważam, że niezależnie czy będzie zmiana ordynacji dotycząca wójtów, prezydentów, burmistrzów, miejscem do współpracy są wspólni kandydaci na wójtów, burmistrzów, prezydentów. I to jest już dzisiaj możliwe do realizacji".

Prezes PSL zauważył jednak, że w tym przypadku "destrukcyjny" wpływ na jedność opozycji ma wojna między Nowoczesną a PO. "To są te dwa środowiska, którym jest jednak programowo, historycznie blisko do siebie. Ja uważam, że akurat tutaj ta współpraca powinna się układać dużo lepiej. To jest myślę klucz nr 1 do wyłaniania wspólnych kandydatów" - podkreślił.

Jak dodał, czym innym są wybory do sejmików. "Tu każdy, rozumiem, chce zachować swoją podmiotowość, ale wójt, burmistrz, prezydent – jest możliwość wyłonienia wspólnego kandydata" - zaznaczył polityk.

Przypuszczalną likwidację jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach samorządowych Kosiniak-Kamysz ocenił jako atrakcyjną dla PiS, ale nie dla PSL. "Ten szyld partyjny w okręgu jednomandatowym, gdzie 80 osób wybiera radnego, 100 osób wybiera radnego - nie ma kompletnie znaczenia. Tylko jaki jest człowiek. Dla PiS ważniejszy jest szyld, bo to ciągnie zawsze PiS do góry, nie kandydaci. U nas jest zupełnie odwrotnie" - powiedział przewodniczący PSL.(PAP)

 

11.10.17
Skomentowano 0 razy
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

Zapisz się na newsletter
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE