Strona główna » Wiedza » Sprawy samorządowe » Kryzys zarządzania metropoliami?

Kryzys zarządzania metropoliami?

19.06.17

W literaturze podejmującej zagadnienie zarządzania w obszarach metropolitalnych podkreśla się, że duże systemy zurbanizowanej przestrzeni, które są obecnie zarządzane przez szereg rozproszonych centrów decyzyjnych, utraciły zdolność do przełamywania barier dla dalszego rozwoju.

articleImage: Kryzys zarządzania metropoliami? fot. Thinkstock

Temat ten jest coraz częściej podejmowany na forum dyskusji publicznej przez urbanistów, administratywistów, polityków, władze publiczne różnych szczebli oraz działaczy organizacji pozarządowych. Można więc postawić tezę, że w warunkach rosnącej złożoności procesów zachodzących w obrębie zurbanizowanych przestrzeni istniejące systemy zarządzania stały się niewydolne.

1. Specyficzne cechy metropolii i obszaru metropolitalnego
Według OECD obszary metropolitalne są określane jako duże skupiska ludności i aktywności gospodarczej, które tworzą funkcjonalne układy gospodarcze, obejmujące zazwyczaj swoim zasięgiem kilka lokalnych jednostek terytorialnych z lokalnymi władzami. H. Izdebski definiuje metropolię (obszar metropolitalny) jako organiczne zgrupowanie jednostek lokalnych łącznie stanowiących węzeł różnorodnych sieci światowych lub kontynentalnych (transportowych, naukowych, gospodarczych itp.), w odróżnieniu od aglomeracji, która jest zgrupowaniem mechanicznym, nastawionym na rozwiązanie określonego problemu czy grupy zbliżonych problemów, jak: transport zbiorowy, zaopatrzenie w wodę i odprowadzanie ścieków, gospodarka odpadami itp.[1]

Proces metropolizacji nie może być utożsamiany wprost z procesem urbanizacji. Urbanizacja to w najogólniejszym sensie, proces tworzenia miast, czyli przenoszenie się ludności z obszarów wiejskich na obszary miejskie, co powoduje rozrost obszarów miejskich. Jeśli rozrost ten odbywa się równolegle w dwóch lub więcej pobliskich obszarach miejskich, przestrzeń ta staje się konurbacją. Urbanizacja w znaczeniu przestrzennym, to więc proces przejmowania terenów niezabudowanych na cele związane z rozwojem osadnictwa (ekspansja) oraz przekształcanie i włączanie do miast terenów już zabudowanych (sanacja).

Metropolizacja natomiast, to proces przekształcanie się miasta rdzeniowego w rozprzestrzeniające się metropolie. Obszary metropolitalne charakteryzują trzy zjawiska:[2]
* obecność osób, które nie są ich mieszkańcami – to mieszkańcy tymczasowi, osoby odwiedzające ten obszar w ciągu jednego dnia, w tym osoby dojeżdżające do pracy oraz osoby przejeżdżające przez metropolię;
* obecność enklaw eksterytorialnych – dotyczy to sytuacji podejmowania decyzji przez decydentów, którzy w dużej mierze znajdują się poza jurysdykcją władz lokalnych (np. międzynarodowe korporacje, agendy ONZ, UE, rządu centralnego), podczas gdy efekty tych decyzji wpływają na interesy obszarów metropolitalnych;
* trudność w koordynowaniu nadzwyczajnych działań realizowanych na podstawie szczególnych przepisów i decyzji podjętych przez innych administratorów, np. organizacja dużych imprez sportowych rangi mistrzostw Europy, czy świata, ze zwykłą działalnością publiczną, co wywołuje konflikty polityczne i gospodarcze.

Metropolizacja jest procesem podejmowania przez duże miasta funkcji kierowniczych w skali ponadnarodowej, w sferze gospodarczej i politycznej oraz funkcji wzorotwórczych w kulturze. Funkcje metropolitalne powinny być oparte o wiedzę i postęp technologiczny sektorów gospodarki narodowej, wynikać z świadczenia usług najwyższego rzędu, wykraczać w swoim znaczeniu i zasięgu ponad region, wskazywać na powiązania z innymi metropoliami.


Wyznacznikami metropolii są najczęściej: kryterium statystyczne odnoszące się do liczby ludności i natężenia dojazdów do pracy, uzupełnione o kryteria doskonałości usług, instytucji, wyposażenia, potencjału innowacyjnego (technicznego, ekonomicznego, społecznego, politycznego, kulturalnego), a także wyjątkowości i specyfiki miejsca[3].


Uwzględniając warunki polskie, Unia Metropolii Polskich, działająca na rzecz włączenia w sieć metropolii UE największych miast kraju, definiuje metropolię jako: kompleks osiedleńczy miast lub miasta wiedzy, w którym żyje ponad 500 tys. mieszkańców, a uczy się ponad 50 tys. studentów, stanowiący europejski (ponadnarodowy) węzeł transportowy[4].



 

Przy delimitacji obszarów metropolitalnych można wskazać na ogólne zasady:[5]
- znaczenie miasta rośnie do pewnego stopnia wraz z jego wielkością;
- zasięg oddziaływania miasta rośnie wraz z jego wielkością;
- siła oddziaływania miasta maleje wraz ze wzrostem odległości od jego centrum;
- granice administracyjne jednostek wyznaczają zasięg obszarów metropolitalnych.

2. Postępująca polaryzacja obszarów metropolitalnych

W metropoliach, w odróżnieniu od miast epoki przemysłowej, nie produkuje się już w zasadnie towarów, ale świadczy usługi i wytwarza informacje. W metropoliach znajdują się siedziby wielkich korporacji i stąd płyną dyspozycje do zdelokalizowanych ośrodków produkcyjnych. Tu działają banki obsługujące korporacje, kancelarie prawnicze, doradcze oraz firmy zajmujące się marketingiem i reklamą. Metropolie są także siedzibą środków masowego przekazu o zasięgu krajowym i międzynarodowym, miejscem luksusowej konsumpcji mieszkańców, gości, interesantów i turystów. W wyniku tych procesów następuje silna segmentacja rynku pracy i tworzenie się grupy wysoko kwalifikowanych, osiągających wysokie zarobki specjalistów, którzy tworzą nową klasę społeczną, tzw. klasę metropolitalną. Klasa ta funkcjonuje przemiennie w skali ponadnarodowej, w sieci wzajemnie powiązanych metropolii. Metropolie funkcjonują w układach sieciowych, są powiązane silniej ze sobą niż z otaczającym je zapleczem.

Otoczenie metropolii ulega więc peryferyzacji. W rezultacie tych procesów obserwuje się polaryzację na centrum metropolii i jej otoczenie – bliższe i dalsze peryferia. We wszystkich krajach europejskich istnieje tendencja do powiększania się różnic między centrami i peryferiami[6].

Kluczem do polaryzacji dzielącej świat na bogate centra i biedne peryferia jest system nieograniczonej akumulacji, który swe historyczne triumfy oparł na potędze ekonomicznej. Skala globalnych nierówności mierzona stosunkiem 20% najbogatszej części populacji do 20% najbiedniejszej stale rośnie – w 1960 roku wynosiła 1 do 30, a w 2000 roku – już 1 do 80. Wśród przeszkód na drodze do zahamowania tej tendencji ONZ wymienia m.in. szybką i bezplanową urbanizację (ang. urban sprawl)[7].

Mechanizm polaryzacji ciągle przyśpiesza. Według raportu Oxfam International[8] dysproporcje majątkowe są większe niż kiedykolwiek. Biedniejsza połowa ludzkości ma bowiem tyle majątku, co ośmiu najbogatszych ludzi świata. To duża zmiana, bo jeszcze rok temu dotyczyło to 62 najbogatszych ludzi świata, a trzy lata temu - 85. Według danych tej organizacji w latach 1988-2011 dochody 10 proc. najbiedniejszych rosły o mniej niż 3 dol. rocznie, podczas gdy dochody 1 proc. najbogatszych rosły 182 razy szybciej[9].

Przejdź do strony artykułu: « »
Skomentowano 0 razy
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

Zapisz się na newsletter
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE